Sesje 30+; nie taki diabeł straszny

Dlaczego 30 plus ? Na początku naszej życiowej drogi, inni budują naszą bazę wspomnień. Pierwszy mleczak, pierwsze kroki, pierwsze słowo, pierwsze wszystko. Nie czarujmy, nawet drugie, trzecie, fafnoste...długi czas jest pierwsze, a zdjęcia zajmują 3/4 telefonu. Pytanie, jak często w tym telefonie oglądamy je wspólnie? Z papierem, albumem, fotoksiążką, na pewno sprawiałoby to więcej radości. Ale nie o tym, nie o tym :)
Tekst jest mocno ogólnikowy, jest swoistego rodzaju szkieletem, bazą, zwartą myślą i mimo, że mam świadomośc, jak bardzo wszyscy się różnimy, nie będę popisywać się w tym miejscu, swoimi rozważaniami i rozbijaniem grup i osobowości społecznych na atomy :).
Wchodzimy w okres NAŚCIE...nadal robią nam zdjęcia, ale odwzajemnimay się tym samym. Na imprezach tańczymy, w parku łapiemy głupawkę, a tym samym - pracujemy mocno nad zmarszczkami mimicznymi, bo w większości - jesteśmy beztroscy i każdy moment jest wart zapamiętania i zabawy.
Przychodzi czas na DZIEŚCIA. Zachodzą zmiany, część z nas przygląda się kolorowym ptakom z politowaniem i napisami na twarzy " boszszsz, jak dzieci". Niektórzy stają się poważni, wycofują się, mocno ograniczają strefę " każdy dzień jest darem". Wszystko powinno mieć sens i być określone. Druga grupa, ciągle czerpie z życia pełnymi garściami. Relacja fotograficzna nie odchodzi na dalszy plan.Nadal czujemy się ważni dla samych siebie.
I w końcu wspomniane DZIEŚCI. Rodzina, praca, dom, sporadycznie "odpałka" i wyjście na miasto :) I niech pierwszy rzuci kamieniem, kto pod ciężarem dnia codziennego, nie usiadł ze wzrokiem wpatrzonym w jeden punkt i nie zadał sobie trudu "przywołania wspomnień'. I co mamy, co miewam ja ? GDZIE JESTEŚ TY, KTÓRA NA GOKARTACH WYKRĘCAŁAŚ NAJLEPSZE CZASY :), gdzie jesteś Ty, który zjeżdżałeś na reklamówce na micro warstwie śniegu ? gdzie jesteś Ty, który był radosny tak zupełnie bez powodu ? Zmieniło sie nasze ciało. Jednym zmiany odpowiadaja, inni zaczynaja się chować. Zmienił sie profil, długość i kolor włosów, zmieniła się garderoba, czasami z przymusu...ale nie zmieniło się jedno. Ciągle to kolejny etap życia, ciągle wart zapamiętania, ciągle ciekawy, a może i ciekawszy. Kto nam zabrania " nieszkodliwej anarchii", przebieranki, wyjścia poza schemat, zabawy.
ZRÓB SOBIE ZDJĘCIE...Nie będzie to pierwszy ząbek, ale będzie to pierwsza odsłona Ciebie w innym wydaniu. ZRÓB SOBIE ZDJĘCIE, bo to następny rozdział Twojego życia. Wyjdź ze strefy komfortu, narzuconej przez kogoś, lub stworzonej przez samą, samego siebie. Dzieści, dziesiąt, to nie wyrok, nie wstyd, nie smutek, nie żal. Nie zaciągajmy ręcznego, bo przypisane mamy konkretne liczby w peselu...to ciągle tylko liczby, określajace czas Twojego pojawienia się tutaj z pewnościa nie po to, żebyś siedział, siedziała przygnębiona i tęskniąca za 90x60x90. Ile z nas usłyszało " kochanie, uwielbiam Twoje krągłości", gdzie my w lustrze widzimy "szafę trzydrzwiową". Ile razy padło "zdecydowanie wolę Cię w tym szpakowatym wydaniu", gdzie zastanawiałeś sie nad zafarbowaniem każdego elementu swojego ciała, pokrytego futrem :)
Czy ja jestem zadowlona z tego, jak wygląda moje ciało ? absolutnie nie :)), czy zdecydowałabym sie na sesję ? absolutnie tak :) Bo znam fotografów, którym mogę zaufać, którzy na pewno ustawią mnie w sposób, który ukaże moje atuty, nie elementy, które w najbliższej przyszłości skoryguję ;). Znam fotografów, którzy są świadomi ludzkich ułomności i tego, że ich zatuszowanie - będzie niczym terapia, bez leżanki...albo ? ;)
Jakim fotografem jestem ? Jestem z Tobą, nie przeciwko Tobie...
po 30 jest fajnie :)) wiem co mówię :d
Tekst jest mocno ogólnikowy, jest swoistego rodzaju szkieletem, bazą, zwartą myślą i mimo, że mam świadomośc, jak bardzo wszyscy się różnimy, nie będę popisywać się w tym miejscu, swoimi rozważaniami i rozbijaniem grup i osobowości społecznych na atomy :).
Wchodzimy w okres NAŚCIE...nadal robią nam zdjęcia, ale odwzajemnimay się tym samym. Na imprezach tańczymy, w parku łapiemy głupawkę, a tym samym - pracujemy mocno nad zmarszczkami mimicznymi, bo w większości - jesteśmy beztroscy i każdy moment jest wart zapamiętania i zabawy.
Przychodzi czas na DZIEŚCIA. Zachodzą zmiany, część z nas przygląda się kolorowym ptakom z politowaniem i napisami na twarzy " boszszsz, jak dzieci". Niektórzy stają się poważni, wycofują się, mocno ograniczają strefę " każdy dzień jest darem". Wszystko powinno mieć sens i być określone. Druga grupa, ciągle czerpie z życia pełnymi garściami. Relacja fotograficzna nie odchodzi na dalszy plan.Nadal czujemy się ważni dla samych siebie.
I w końcu wspomniane DZIEŚCI. Rodzina, praca, dom, sporadycznie "odpałka" i wyjście na miasto :) I niech pierwszy rzuci kamieniem, kto pod ciężarem dnia codziennego, nie usiadł ze wzrokiem wpatrzonym w jeden punkt i nie zadał sobie trudu "przywołania wspomnień'. I co mamy, co miewam ja ? GDZIE JESTEŚ TY, KTÓRA NA GOKARTACH WYKRĘCAŁAŚ NAJLEPSZE CZASY :), gdzie jesteś Ty, który zjeżdżałeś na reklamówce na micro warstwie śniegu ? gdzie jesteś Ty, który był radosny tak zupełnie bez powodu ? Zmieniło sie nasze ciało. Jednym zmiany odpowiadaja, inni zaczynaja się chować. Zmienił sie profil, długość i kolor włosów, zmieniła się garderoba, czasami z przymusu...ale nie zmieniło się jedno. Ciągle to kolejny etap życia, ciągle wart zapamiętania, ciągle ciekawy, a może i ciekawszy. Kto nam zabrania " nieszkodliwej anarchii", przebieranki, wyjścia poza schemat, zabawy.
ZRÓB SOBIE ZDJĘCIE...Nie będzie to pierwszy ząbek, ale będzie to pierwsza odsłona Ciebie w innym wydaniu. ZRÓB SOBIE ZDJĘCIE, bo to następny rozdział Twojego życia. Wyjdź ze strefy komfortu, narzuconej przez kogoś, lub stworzonej przez samą, samego siebie. Dzieści, dziesiąt, to nie wyrok, nie wstyd, nie smutek, nie żal. Nie zaciągajmy ręcznego, bo przypisane mamy konkretne liczby w peselu...to ciągle tylko liczby, określajace czas Twojego pojawienia się tutaj z pewnościa nie po to, żebyś siedział, siedziała przygnębiona i tęskniąca za 90x60x90. Ile z nas usłyszało " kochanie, uwielbiam Twoje krągłości", gdzie my w lustrze widzimy "szafę trzydrzwiową". Ile razy padło "zdecydowanie wolę Cię w tym szpakowatym wydaniu", gdzie zastanawiałeś sie nad zafarbowaniem każdego elementu swojego ciała, pokrytego futrem :)
Czy ja jestem zadowlona z tego, jak wygląda moje ciało ? absolutnie nie :)), czy zdecydowałabym sie na sesję ? absolutnie tak :) Bo znam fotografów, którym mogę zaufać, którzy na pewno ustawią mnie w sposób, który ukaże moje atuty, nie elementy, które w najbliższej przyszłości skoryguję ;). Znam fotografów, którzy są świadomi ludzkich ułomności i tego, że ich zatuszowanie - będzie niczym terapia, bez leżanki...albo ? ;)
Jakim fotografem jestem ? Jestem z Tobą, nie przeciwko Tobie...
po 30 jest fajnie :)) wiem co mówię :d